- - - - - passion - - - - - lifestyle - - - - - photography - - - - -

Obserwatorzy

1 sierpnia 2016

Ostatni tydzień był bardzo wyczerpujący, pełen pracy i nieprzespanych nocy. Powroty do domu w okolicach godziny 1/2, pobudki o 5/6 rano... Wszystko to za sprawą wolontariatu ŚDM 2016, w którym miałam okazję się udzielać. Mimo wielu obowiązków był to wspaniały czas spędzony z naprawdę cudownymi ludźmi. W naszej parafii gościliśmy pielgrzymów z Ekwadoru, Peru, Hiszpanii oraz Atlanty - łącznie około 380 osób. Osoby niepełnoletnie zakwaterowane były w szkole i domu parafialnym, pozostali u rodzin.
Pierwszego dnia (w poniedziałek) późnym wieczorem przywitaliśmy Ekwadorczyków, a zaraz po nich Peruwiańczyków. Wszyscy byli uśmiechnięci i mili, widać, że bardzo cieszyli się z tego przyjazdu.  Każda osoba dostała identyfikator oraz plecak, w którym znajdowały się takie rzeczy jak: bransoletka, peleryna przeciwdeszczowa, chusta, płyta cd, książki, modlitewniki, mapy, breloczki, długopis itp. Tuż po rozdaniu plecaków pomogliśmy trafić pielgrzymom do rodzin oraz szkoły.
Drugiego dnia już od 7:00 (jak co dzień) pracowaliśmy przy pakowaniu paczek z prowiantem dla pielgrzymów, które zabierali ze sobą na codzienne wyjazdy. Po śniadaniu rozpoczęli oni tańce i śpiewy, do których zaprosili także nas - wolontariuszy. Co chwilę ktoś podchodził do nas prosząc o zdjęcie lub o wypowiedzenie jakichś słów po hiszpańsku, aby mogli to nagrać. Po skończonej zabawie wsiedli do autokarów i pojechali na zaplanowany na dany dzień wyjazd.
Trzeciego dnia powitaliśmy grupę z Hiszpanii oraz z Atlanty, Hiszpania zakwaterowana byla w szkole, natomiast Atlanta w domu parafialnym. Mieliśmy dużo pracy, gdyż pielgrzymi mieli do nas wiele pytań, nawet o takie bzdury, jak na przykład gdzie tutaj znajdą pokemony...
W czwartek w domu parafialnym musieliśmy pojawić się godzinę wcześniej niż w dni poprzednie, czyli o 6:00. Standardowo zajęliśmy się pakowaniem i rozdaniem paczek, a pielgrzymi jak co dzień pojechali gdzieś na cały dzień, przez co mieliśmy wolne aż do 22:00. Wieczorem pojechałam z moją koleżanką Karoliną do Suchej Beskidzkiej, aby zobaczyć co się tam dzieje i jak wygląda festiwal odbywający się tam. Koncerty, tańce, śpiewy... Szkoda tylko, że pogoda nie dopisywała :(
Piąty dzień rozpoczęliśmy tak samo, jak wcześniejsze. Pielgrzymi byli na wyjeździe, a my mieliśmy wolne południe. Wieczorem standardowo zebraliśmy się wszyscy w domu parafialnym i czekaliśmy na powrót pielgrzymów.
W sobotę żegnaliśmy się z osobami z Atlanty wyjeżdżającymi do Krakowa. Mieli wrócić w niedzielę, ale tylko po bagaże - Nawet nie wiadomo czy udałoby się nam z nimi zobaczyć. Wręczyliśmy im bransoletki na pamiątkę oraz paczki na drogę. Weszliśmy do ich autokaru, nagrodzili nas oklaskami krzycząc "Polska, Polska...", przytulali nas, przybijali piątki, mówili, żebyśmy nie płakały, ale ciężko było powstrzymać łzy, gdy wyjeżdżali tak wspaniali ludzie, z którymi świetnie spędziliśmy czas.
W niedzielę udało nam się jednak zobaczyć i spędzić jeszcze trochę czasu z ludźmi z Atlanty. Mieli mało czasu, więc szybko zjedli obiad, załadowali się do autokaru, rozdaliśmy im paczki na drogę, pożegnaliśmy się i odjechali. Tak samo, jak dzień wcześniej mimo wielu pocieszeń ze strony pielgrzymów polało się wiele łez. Rozstanie z takimi cudownymi ludźmi nie jest łatwe. W nocy, kiedy nas nie było już w domu parafialnym, wyjechali  Ekwadorczycy - Za nimi również będziemy bardzo tęsknić.
Dzisiaj (w poniedziałek) pożegnaliśmy Peru. Wyjechali kilka godzin temu. Rozstanie z nimi też nie było proste. Mocno się do nich przywiązaliśmy. Na sam koniec ich pobytu tutaj wykonaliśmy sobie z nimi ogromną ilość zdjęć, które zawsze będą nam przypominać o jednym z najlepiej przeżytych tygodni w życiu.
*  *  *
Przyznaję, że zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Światowe Dni Młodzieży. Okazały się one być duże lepszym przeżyciem, niż się spodziewałam. Były wspaniałą okazją do poznania młodych ludzi z całego świata. Byli naprawdę świetni. Każdego ranka radośnie się z nami witali, dostaliśmy od nich wiele upominków, jakimi były bransoletki, obrazki, kamyki z Amazonki, ręcznie haftowane torebki... Mimo że nie wszyscy potrafili mówić po angielsku, jakoś udało nam się z nimi dogadać, chociażby na migi lub poprzez słynnego google tłumacza. Oczywiście nie obyło się bez składania podpisów na koszulkach i flagach.
ŚDM było okazją do okazania dobrego serca i udzielenia bezinteresownej pomocy innym. Przykładem mogą być świadkowie jehowi, którzy przywieźli do naszej miejscowości jednego ze zgubionych w Oświęcimiu pielgrzymów, albo Pani Kinga, która pomogła dotrzeć do rodzin piętnastu pielgrzymom zgubionym na dworu autobusowym w Suchej Beskidzkiej, w tym jednemu z naszej grupy. Nikt nie oczekiwał niczego w zamian, chcieli tylko udzielić pomocy i okazać miłosierdzie. Takich ludzi naprawdę się ceni!
Nigdy nie zapomnę tego tygodnia.  O czasie spędzonym wśród tych wspaniałych osób zawsze będą przypominać mi zdjęcia oraz upominki, które otrzymaliśmy od nich. Na zawsze w naszych sercach.

Nie da się opisać Światowych Dni Młodzieży słowami - TO TRZEBA PRZEŻYĆ!


19 komentarzy:

  1. Zdecydowanie się zgadzam, to trzeba samemu przeżyć. U nas przebywały osoby z Brazylii i Włoch :) Bardzo ciekawie opisany każdy dzień :P




    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Paputeq 

     
      


     

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale, że w tym wszystkim uczestniczyłaś. Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałam całą relację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka! Chciałabym Cię zaprosić do mojego kunkursu w którym do wygrania jest pomadka i konturówka Kylie Jenner!:) *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia! :D Ja jeszcze nie miałam okazji być na ŚDM ;c Ale może kiedyś ^^
    http://aaabydidi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie byłam w wolontariacie, ale razem z rodzicami przyjmowaliśmy dwie osoby ze Słowacji (tak wiem, egzotyczny kraj)

    Mój blog-klik
    Odpowiadam na każdą obserwację.

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, trzeba samemu to przeżyć :) a wspomnienia będą do końca życia :) pozdrawiam, charlizerose.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, to musiało był naprawdę niesamowite przeżycie!

    Pozdrawiam,
    http://kozlovskaiza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe przeżycia , nie na co dzień można porozmawiać , czy spotkać Azjatyjczyka , czy z jakiegoś innego kraju.
    Fajnie zdjęcia.
    Pozdrawiam
    Mój Blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite przeżycie ;) świetne zdjęcia ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę Ci tego przeżycia ! :)
    Obserwujemy ? zacznij i daj znać u mnie na blogu ;)
    jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak były dni w diecezjach to byłam wolontariuszką i przyjechali do nas Francuzi, cudowni ludzie:(
    Potem pojechałam do Krakowa na ten tydzień główny i było niesamowicie, nawet widziałam papieża.. chyba do końca życia tego nie zapomnę. ;')
    treamicii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. NAprawdę fajne doświadczenie, z chęcią sama bym poznała takie osoby!

    U mnie nowy post, zapraszam!
    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę, ja bardzo lubię odkrywać nowe kultury i poznawać ludzi z całego świata :) Uważnie przeczytałam relację i to musiały być fajne dni, zawsze patrzyłam na to bardziej pod kątem wydarzenia religijnego, a teraz uświadomiłam sobie, że to nie tylko o to chodzi. Zdjęcia świetne!
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Światowe Dni Młodzieży to naprawdę wspaniałe wydarzenie, żałuję, że nie mogłam tam być :/
    Świetna relacja!

    Oczywiście obserwuję, jeśli spodoba Ci się mój blog byłoby mi miło gdybyś zrobiła to samo :)
    Pozdrawiam cieplutko Karolina : )
    carolinecupcakecc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana do LBA! Więcej informacji na moim blogu!
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy blog. :)

    Obserwuje ..

    Zapraszam do mnie :)

    http://youngmotherwrites.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniałe przeżycie, zazdroszczę, gdybym sama miała więcej czasu to z chęcią wzięłabym udział w ŚDM :) Mam wrażenie, że rzeczywistość przerosłaby moje oczekiwania. :) Ale może jeszcze wszystko przede mną...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie ogromną motywacją ♥ Dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.